Wpadły mi ostatnio w ręce dwie bardzo ciekawe interpretacje podatkowe. Jedna znana, komentowana przez Gazetę Prawną, a druga moja, wymęczona osobiście w toruńskim Biurze Krajowej Informacji Podatkowej. Pierwsza dotyczy ściśle Bitcoina, a ta moja została wydane w odpowiedzi na wątpliwości dotyczące księgowości u klientów pośredniczących w handlu walutami z gier komputerowych. Połączymy je i pokusimy się o odpowiedź na pytanie jak opodatkować i rozliczyć koszty w obrocie BTC. Czy zmierzamy w kierunku normalizacji?

W interpretacji zadano jedno ważne pytanie – jak ustalić dochód ze sprzedaży bitmonet. Podatnik może dysponować jakaś pulą BTC, z których jedne sam wyprodukował, inne kupił itd. W momencie sprzedaży – jak ustalić koszt nabycia danego BTC? Czy był to koszt produkcji? Czy może koszt zakupu? Jeśli koszt zakupu, to zakupu  w jakiej dacie?

Wiele osób próbuje stosować analogię z art. 30a ust. 3 updof, która nakazuje stosować metodę FIFO, czyli „first in first out”  do zysków giełdowych. Jest to jedna ze stosowanych w świecie metod wyceny zapasów stanów magazynowych – obok metod LIFO, HIFO i metody ceny przeciętnej. Nie będę ich tu wszystkich opisywał, bo można to znaleźć na wielu stronach o rachunkowości.

FIFO instynktownie odbieramy jako metodę najrozsądniejszą – przyjmujemy, że wartością nabycia (czyli w tym wypadku kosztem podatkowym) sprzedawanej jednostki BTC jest wartość pierwszej jednostki BTC wg „stanu magazynowego”. Innymi słowy, przyjmujemy, że sprzedajemy zawsze najstarszą jednostkę BTC. Dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie słusznie napisał, że można stosować FIFO. Ale nie wynika to bynajmniej z analogii do papierów wartościowych – wszak ustaliliśmy, ze BTC nie są żadnymi papierami wartościowymi.

Możliwość zastosowania metody FIFO wynika to z faktu, że FIFO, tak jak inne metody, jest po prostu akceptowaną metodą z rachunkowości i w braku odmiennego uregulowania może zostać zastosowana. Wynika to z ogólnych zasad. Na podatniku spoczywa ciężar udowodnienia kosztu, więc zastosowanie uznanej metody powinno ten wymóg spełnić. Zależnie od widzimisię, czy potrzeb podatnika w danym roku podatkowym zastosować można dowolną z opisanych metod.

Nie polecałbym manipulowania metodami w ciągu roku podatkowego. Co prawda teoretycznie nic tego nie zakazuje, ale może to wzbudzić podejrzliwość organów skarbowych. W rachunkowości sposób wyceny zapasów ujęty jest w dokumencie zwanym polityką rachunkowości. Oczywiście trudno, by osoba fizyczna stwarzała sama dla siebie tego rodzaju dokumentację, lecz warto spojrzeć w kierunku stosowanych w rachunkowości standardów. Tam zmiana elementu polityki w ciągu roku nie jest uznawana za dobrą praktykę i musi mieć dobre uzasadnienie.

Jak się okazuje, zastosowanie ogólnych zasad ustalania kosztów może mieć swoje korzyści. Dobitnie przekonamy się o tym w następnym wpisie, w którym przeanalizuję drugą z wymienionych wyżej interpretacji. Zawiera ona bardzo optymistyczne wskazówki dla bitcoinowych księgowych.

Foto: www.efile.com (CC BY-SA 2.0)

(CC BY-SA 2.0)

 (CC BY-SA 2.0)

 (CC BY-SA 2.0)