O BLOGU

GeekLaw to blog będący wyrazem publicystycznych zapędów autora, który z zainteresowaniem przygląda się obszarom życia, w których prawo jeszcze nie nadąża.

Rzeczywistość, która nas otacza zmienia się w zastraszającym tempie. Technologia otwiera zupełnie nowe problemy i nowe możliwości: dla przedsiębiorców, twórców i zwykłych szarych ludzi. Bardzo często optymizm kontaktu z nowym zostaje ostudzony przez urzędnicze „nie da się” albo „nie rozumiem”. Symbolem tego typu myślenia była kuriozalna sytuacja, gdy w celu zadowolenia fiskusa przedsiębiorcy drukowali otrzymane mailem faktury, zginali je, żeby wyglądały na wyjęte z koperty i dopiero wtedy księgowali.

Chciałbym przyjrzeć się tym sytuacjom, napisać o swoich przemyśleniach i doświadczeniach z praktyki prawniczej i zaproponować rozwiązania.

Internet, nowe technologie, gadżety, programowanie, gry komputerowe, IT, handel w internecie, piractwo, P2P, ochrona prywatności… To tylko niektóre z tematów, które chce poruszać – często w sosie podatków, bo dziwactwo prawa podatkowego nieodmiennie mnie fascynuje.

Znajdziesz tutaj artykuły zarówno przeznaczone dla przedsiębiorców jak i konsumentów zagubionych w meandrach zacofanego prawa.

Do założenia bloga zainspirowały mnie kontakty z klientami-geekami zakładającymi ściśle geekowski biznes, którzy trafili do mnie po bezskutecznych próbach nawiązania kontaktu z ludźmi czasów minionych 😉