W naszym kraju wiele organów lubi sobie urządzić co jakiś czas akcję strzyżenia owiec. Ostatnio padło na UOKIK, który w swym arsenale ma grzywny prawdziwie drakońskie (do 10% *przychodu* w roku ubiegłym). Na razie prawa konsumenta to dziki zachód, ale UOKIK chyba chce zacząć porządki od strzelania z armat do komarów. Wszystko to w majestacie zasady działania organów w sposób wzbudzający zaufanie do organów państwa.

Większość osób żyje w przeświadczeniu, że obowiązkowy regulamin to domena podmiotów zajmujących się świadczeniem usług drogą elektroniczną. Faktycznie, tylko w tej ustawie wprost napisano, że regulamin jest obowiązkowy. Po wpisaniu w google pytania o to zagadnienie internauta na ogól dowie się z prawniczych blogów właśnie tego – znajdzie wyliczankę działań uważanych za usługi świadczone drogą elektroniczną oraz uspokajającą informację, że pozostałych to nie dotyczy.

Niestety trwająca na wielu polach ofensywa golenia owiec polegającą na łataniu dziur w budżecie poprzez karanie małych i średnich podmiotów nie ominęła i tej sfery. UOKIK wymyślił sobie, że brak regulaminu na stronie narusza przepisy o rzetelnym informowaniu konsumenta, za co grozi kara d0 10% obrotu przedsiębiorcy.

UOKIK w swoim FAQ ujmuje to w ten sposób:

6. Czy przedsiębiorca może zostać ukarany za brak regulaminu na stronach sklepu internetowego?

Tak. Przedsiębiorca zawierając z konsumentem umowę ma obowiązek udzielenia mu określonych informacji . Jeżeli z tego się nie wywiązuje – podlega karze grzywny. Takie działanie może również stanowić praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów, za którą grozi mu kara w wysokości do 10 proc. przychodu osiągniętego w roku rozliczeniowym poprzedzającym rok jej nałożenia.

(podstawa prawna: art. 139b Kodeksu wykroczeń, art. 24 ust. 2 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów)

W mojej okolicy UOKIK rozszerzył tę wykładnie jeszcze bardziej i uznał chyba, że każdy, kto zawiera umowy z konsumentami musi mieć regulamin i na tej zasadzie „przetrzepał” szkoły tańca, z których niektóre musiały zapłacić bardzo dotkliwe grzywny sięgające 5.000 złotych. Szkoły tańca to przeważnie jednoosobowe działalności gospodarcze, które nie korzystają z usług prawnika i nie są przygotowane na takie niespodzianki. Z tego, co wiem zapłacili te grzywny, wg, mnie bezpodstawnie.

W myśleniu UOKIK jest oczywiście pewna logika. Konsument powinien być  poinformowany o wielu różnych kwestiach umowy przed jej zawarciem. Jest to bardziej istotne, kiedy strona www daje możliwość zawarcia umowy – np zapisów na zajęcia, albo zamówienia jakiejś usługi.  Przed zawarciem umowy konsument powinien mieć wiadomość o:

1)   głównych cechach świadczenia, z uwzględnieniem przedmiotu świadczenia oraz sposobu porozumiewania się z konsumentem;
2)   swoich danych identyfikujących, w szczególności o firmie, organie, który zarejestrował działalność gospodarczą, i numerze, pod którym został zarejestrowany, adresie, pod którym prowadzi przedsiębiorstwo, i numerze telefonu przedsiębiorstwa;
3)   łącznej cenie lub wynagrodzeniu za świadczenie wraz z podatkami, a gdy charakter przedmiotu świadczenia nie pozwala, rozsądnie oceniając, na wcześniejsze obliczenie ich wysokości – sposobie, w jaki będą one obliczane, a także opłatach za dostarczenie, usługi pocztowe oraz jakichkolwiek innych kosztach, a gdy nie można ustalić wysokości tych opłat – o obowiązku ich uiszczenia; w razie zawarcia umowy na czas nieoznaczony lub umowy obejmującej prenumeratę przedsiębiorca ma obowiązek podania łącznej ceny lub wynagrodzenia obejmującego wszystkie płatności za okres rozliczeniowy, a także wszystkich kosztów, które konsument jest zobowiązany ponieść;
4)   sposobie i terminie spełnienia świadczenia przez przedsiębiorcę oraz stosowanej przez przedsiębiorcę procedurze rozpatrywania reklamacji;
5)   przewidzianej przez prawo odpowiedzialności przedsiębiorcy za jakość świadczenia;
6)   treści usług posprzedażnych i gwarancji;
7)   czasie trwania umowy lub – gdy umowa zawarta jest na czas nieoznaczony lub ma ulegać automatycznemu przedłużeniu – o sposobie i przesłankach wypowiedzenia umowy;
8)   funkcjonalności treści cyfrowych oraz mających zastosowanie technicznych środkach ich ochrony;
9)   mających znaczenie interoperacyjnościach treści cyfrowych ze sprzętem komputerowym i oprogramowaniem.

Uważam natomiast, że naciągane jest twierdzenie, że informacje koniecznie muszą być przedstawiane w formie regulaminu – art. 8 ustawy o prawach konsumenta nigdzie nie twierdzi, że poinformowanie o istotnych cechach świadczenia musi nastąpić w formie pisemnej. Uważam, że kary za brak regulaminu są bezprawne. UOKIK musiałby wykazać, że konsumenci nie są informowani o wyżej wskazanych kwestiach, a przecież wielokrotnie poinformować można ustnie. Może to być również wręczona kartka z informacjami, albo cokolwiek.

Akcje szukania pieniędzy w kieszeniach najdrobniejszych przedsiębiorców to chwile, kiedy jestem najbardziej zażenowany sposobem działania naszego państwa.

 

Foto deargdoom57 / Flickr (CC BY 2.0)